Z Madsem Brüggerem, reżyserem filmu „Kto zabił sekretarza generalnego ONZ?”, rozmawia Urszula Jabłońska

Samolot rozbił się, kiedy Dag Hammarskjöld, sekretarz generalny ONZ, leciał do małego miasteczka Ndola w ówczesnej Rodezji Północnej (dziś Zambia), by negocjować pokój z prezydentem Katangi Moise Czombem. Jak zawsze, kiedy spada samolot z kimś ważnym na pokładzie, natychmiast powstało mnóstwo teorii spiskowych.

– Już dwa dni po katastrofie w „New York Timesie” pojawił się artykuł, w którym cytowano prezydenta USA Harry’ego Trumana. Mówił: „Hammarskjöld właśnie miał czegoś dokonać, kiedy został zabity. Zauważcie, że powiedziałem: Kiedy został zabity ”. Nie chciał jednak wytłumaczyć, kto miałby stać za tym zabójstwem. Mówił: „Sami wyciągnijcie wnioski”.

Teorie były różne. Podejrzewano, że na pokładzie był pasażer na gapę, który próbował porwać samolot i go rozbił, krążyły plotki, że samolot został zestrzelony przez inną jednostkę latającą albo że na pokładzie była bomba. Rozważano też mało prawdopodobną możliwość, że Hammarskjöld chciał popełnić samobójstwo i sam spowodował wypadek samolotu.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej