Paweł Moczydłowski - socjolog, kryminolog, dyrektor Centralnego Zarządu Zakładów Karnych w latach 1990-94

ALEKSANDRA SZYŁŁO: „Resocjalizacja w polskich więzieniach to fikcja” – to pana słowa wypowiedziane wtedy, gdy cała Polska żyła zabójstwem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, zabójstwem dokonanym przez osobę, która zradykalizowała swoje widzenie świata podczas odbywania wyroku za napady i kradzieże.

PAWEŁ MOCZYDŁOWSKI: Najbardziej odczłowieczają dwa czynniki: przeludnienie pod celą oraz niewłaściwa proporcja funkcjonariuszy Służby Więziennej do liczby osadzonych.

Przeludnienie to?

– Proszę zobaczyć: wystarczy, że stanę bardzo blisko nad panią, i już czuje się pani niekomfortowo, prawda? Każdy człowiek ma taką granicę, mniej więcej jeden metr wokół siebie, gdzie zasadniczo nie życzy sobie dopuszczania innych, poza wyjątkowymi sytuacjami. Człowiek, u którego ta bariera stale jest przekroczona, czuje się zaszczuty, choruje.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej