Komisariat policji w Gorzowie Wielkopolskim.

– Dzień dobry, mam informacje o poszukiwanym Jarosławie Andrzeju L. pseudonim „Żółty”. Nie żyje od dziesięciu miesięcy.

– Ma pan akt zgonu?

– Nie.

– Pan rozumie, każdy może przyjść i powiedzieć, że osoba poszukiwana nie żyje. A skąd pan o tym wie? Znał go pan? Kiedy umarł?

– Był bezdomnym. Zmarł 11 stycznia 2018 r. w Londynie.

– Tyle czasu minęło... Ale wie pan, według dokumentów on nadal żyje. Dopóki nic nie zmienią w ewidencji dowodów, my go nie zdejmiemy z listy poszukiwanych.

Powiedział, że nie chce już żyć

Jarosław jest jednym z 449 bezdomnych, którzy zmarli w Wielkiej Brytanii od początku października 2017 r. do końca września 2018 r. Policzyli ich dziennikarze z The Bureau of Investigative Journalism. I stworzyli pierwszą krajową bazę nazwisk zmarłych bezdomnych oraz ich historii.

Idę pod adres z listu gończego. Otwiera 50-letnia Joanna, siostra Jarosława. Przedstawiam się. Zaprasza do środka. W fotelu w salonie siedzi 80-letnia pani Aleksandra, jego matka.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej