Nie mogłem się oprzeć, bo premiera Teatru Polskiego Radia na antenie Trójki zdała mi się wyjątkowa i zarazem symptomatyczna. Postać autora też przecież mnie zachęciła, to mianowicie Piotr Zaremba, jedno z czołowych piór dziennikarstwa niepokornego, zresztą byle kogo by na antenę publicznego radia z dziełem dramaturgicznym nie wpuścili. Co prawda dzisiaj Zaremba raczej stoi z boku głównego nurtu inżynierii dusz, popadając we wstydliwy symetryzm, ujawniając poważne wahania ideologiczne, ale jednak mamy tu dzieło autora zasłużonego, więcej: żywego klasyka. „Kołtuneriada”, bo tak się nazywa wariacja na temat „Moralności pani Dulskiej”, jest dziełem nietuzinkowym, a do tego całkiem krótkim. Poza nazwiskiem Zaremby przyciągnął mnie temat, czyli ostra satyra na liberalny lemingrad, uosabiający dzisiejszą wersję dulszczyzny. Powiedzmy to wyraźnie – polska prawica obrodziła w talenty literackie, miejsca nie ma, by wymieniać nazwiska, ale mnogość jest autorów zgrabnie łączących pracę propagandową z pisaniem prozy artystycznej, na lewicy zaś raczej posucha, bieda i wykluczenie.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej