Wanda Wiłkomirska (ur. 1929 – zm. 2018). Skrzypaczka. Laureatka najważniejszych międzynarodowych konkursów skrzypcowych, między innymi Międzynarodowego Konkursu Bachowskiego w Lipsku (1950) i Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu (1952). Przez 22 lata była solistką Filharmonii Narodowej w Warszawie. Koncertowała na wszystkich kontynentach z towarzyszeniem najwybitniejszych orkiestr i solistów, między innymi z Marthą Argerich i Mischą Maiskym. Nagrywała dla EMI i Deutsche Grammophon. W 1983 została profesorem w Hochschule für Musik Mannheim w Heidelbergu. Wielokrotnie uczestniczyła w pracach jury międzynarodowych konkursów skrzypcowych. Odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

JUSTYNA DĄBROWSKA: Podoba się pani to, co widać dookoła?

WANDA WIŁKOMIRSKA: Ja jestem nietypowa, bo ciągle zmieniałam miejsce. Urodziłam się w Warszawie, nie miałam roku, kiedy pojechaliśmy do Łodzi, bo tam ojciec dostał lepszą pracę. I tam rodzice mieszkali przez całą okupację. A ja wojnę spędziłam oddzielnie od nich. Mnie i starszego o trzy lata brata Józefa rodzice wysłali do Warszawy, bo w Warszawie mieszkały dzieci z wcześniejszego małżeństwa ojca. On był wdowcem i miał troje dzieci z tamtego związku. Kazimierz, mój najstarszy brat przyrodni, był wiolonczelistą, dyrygentem, kompozytorem. Był 30 lat starszy ode mnie, więc zastępował mnie i Józefowi ojca.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej