– Halo? Słuchaj, chciałbym, żebyśmy się rozliczyli. Kto mówi? No jak to kto mówi, W. mówi. No tak, tak. Halo? Nie pomyłka, słuchaj, tylko musimy się rozliczyć, bo ty masz zaległość względem mnie, a chciałbym, żeby było między nami… halo? Halo?

Chwila ciszy. Potem znowu dzwoni. – Monika? Daj mi Łukasza do telefonu. Co? No dziś wyszedłem i chciałem się z nim rozmówić. No daj mi go przecież, nie rób problemów? A, nie ma cię w domu? No dobra, to ja go będę łapał. Co? No do K. jadę, w pociągu jestem, może zrywać.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej