Agata Bartosik, od 18 lat szefowa sztabu WOŚP na Żoliborzu:– Rezygnacja Jurka Owsiaka była zaskoczeniem; z drugiej strony po tylu latach hejtu nie można się dziwić. Dawał radę, ale zabójstwo prezydenta Gdańska przeważyło. Ciężkie oskarżenia o śmierć, kiedy w żaden sposób się nie zawiniło. Przecież to zabójstwo mogło się zdarzyć na każdej innej imprezie. Zrzucanie teraz winy na Jurka jest zupełnie nie na miejscu.

Myślę, że Jurek już wcześniej mógł się zastanawiać, jak fundacja poradzi sobie bez niego. Ma rodzinę. Ataki na niego są również atakami na jego bliskich. Czytałam komentarze po jego rezygnacji. 90 procent było przychylnych Jurkowi, ale ludzie pisali też: „Nie przejmuj się, zaraz wejdzie żonka na twoje miejsce, będzie kasę trzepać”. I mimo że wcześniej przeczytałam 50 życzliwych wpisów, ten jeden i tak zabolał.

Przykro było słuchać poniedziałkowej konferencji w siedzibie WOŚP. Zobaczyć człowieka – na ogół uśmiechniętego, głośnego, szybkiego – takim przygaszonym. Inna była też atmosfera niż zawsze o tej porze roku.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej