Z Martą Danecką( szefową Zakładu Przemian Społecznych i Instytucjonalnych w Instytucie Studiów Politycznych PAN w Warszawie, współautorką publikacji „Dylematy pieczy zastępczej”), rozmawia Elżbieta Strzałkowska

Po trzech latach badań razem z Rafałem Pląskiem i Adamem Kęską wydaje pani książkę. Naukowcy rzadko badają system pieczy zastępczej, czyli opieki nad dziećmi przez rodziny zastępcze i domy dziecka.

– Nasz zespół, do którego należy też Joanna Mirosław, zajmuje się społecznym wykluczeniem. Badamy przyczyny i konsekwencje dziedziczenia dysfunkcji i niskiego statusu. Chcieliśmy zobaczyć, czy rodzinna piecza zastępcza daje szansę na ograniczanie tego zjawiska.

Daje?

– Kierunek, który wyznacza prawo, jest generalnie dobry. Ustawa z 2011 roku stawia na rodziny, nie instytucje. Zabrania umieszczania małych dzieci w placówkach. A Unia Europejska wymaga, by do roku 2021 duże domy dziecka przestały istnieć. Powinno być dobrze.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej