Historię czeczeńskiego blogera Tumsu Abdurachmanowa opisywaliśmy w Dużym Formacie w marcu. W listopadzie 2015 r., jeszcze jako zastępca dyrektora przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego Elektroswiaz, w drodze do pracy zetknął się przypadkowo z Islamem Kadyrowem, ówczesnym szefem administracji czeczeńskiego prezydenta Ramzana Kadyrowa. Kadyrowowi nie spodobała się długa broda Tumsu, a także karykatury na duchowieństwo republiki, które miał w telefonie (został przeszukany).

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej