Nazywanie uchodźców „napalonymi byczkami” trzeba odnotować w jakiejś pisowskiej księdze pogardy. Takie czarne księgi już powstają. Trzeba tam dodać i ten tweet, który minister tak chętnie szerował: „nie dajcie sobie wmówić, że niechęć do uchodźców to coś złego”. I jego komentarz z 21 lipca: „Proszę przejść się wieczorem przedmieściami Paryża, Londynu, Sztokholmu, Marsylii, Rzymu, Kolonii i wtedy doceni Pani nasz »przaśny« czysty Kraj i naszą policję”. Zdaniem Uchodźców.info „użycie zwrotu »czysty kraj« w kontekście przedmieść miast, które powszechnie kojarzą się z imigracją, i to w tweecie o policji i manifestacjach, natychmiast rodzi skojarzenia z »czystością rasową«”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej