Wigilię zorientowałem się, że nie mam felietonu do tego numeru. A miałem! Tyle że ciekawy facet, z którym rozmawialiśmy o jego niechęci do papierosów (prezes firmy Aflofarm Jacek Furman), wyjechał na długi urlop. Nie ma z nim kontaktu i chwilowo nie zautoryzuje tekstu. A ja nie oddaję felietonu do druku bez przeczytania go przez bohatera. Muszę więc czekać. Nagle temu miejscu zagroziła pustka! Nie wstawię tu wielkiego NIE MA, choć uważam, że to modny zestaw słów w tym sezonie.

W nocy nie mogłem zasnąć. Położyłem się o 2.30 i zaczęła się udręka: nie mam nic w zapasie… nie mam nawet pliku z prawdami odrzuconymi… nie zmyślę przecież żadnej historii… nie wiem, do kogo mogę w święta zadzwonić, żeby jakąś prawdę nagle wymusić… O 4.25 wpadłem na pomysł. Stworzyłem napis RATUNKU! i wstawiłem na moje instagramowe konto.

Poprosiłem świat o prawdy ratunkowe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej