Rok 2000. Oczko w głowie

Las, środek dnia, Piotrków Trybunalski. 3190 kilometrów od Cilvegözü Mahallesi (na granicy turecko-syryjskiej).

Pięcioletnia Małgosia i o rok młodszy brat Paweł bawią się wśród drzew. W pobliżu kręci się ciocia, która zabrała dzieci na wycieczkę. „Ciociu! Ciociu! Nie zostawiaj nas tutaj!” – krzyczy chłopiec, gdy ciotka na chwilę znika z jego pola widzenia. Małgosia nie panikuje.

Małgosia lubi malować konie. W czwartej klasie podstawówki w międzyszkolnym konkursie plastycznym „Zabytki ziemi piotrkowskiej” otrzymuje nagrodę główną dyrektora szkoły. W archiwum podstawówki nr 112 znajduje się zdjęcie, na którym pozuje z dyplomem. W białej bluzce, dżinsach wydaje się pewna siebie, dumna. Dyplom trzyma w dłoniach tak, żeby nic go nie zasłaniało.

Maluje w swoim pokoju na poddaszu. Ma tam pędzle i sztalugi. Najpierw kopiuje tylko znane obrazy, potem coraz częściej wymyśla własne kompozycje. Należy do Związku Harcerstwa Polskiego i katolickiej oazy. Z przyjaciółką regularnie chodzą na msze.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej