Odstawił filiżankę z kawą.

– Pomożesz? – zapytał, patrząc mi w oczy.

– W czym?

– Żeby ludzie, którzy mówią prawdę o tym, co stało się 10 marca 1944 roku w Sahryniu, nie byli prześladowani.

– Ale co konkretnie miałbym zrobić?

– Sprawić, by to, co wtedy się stało, a co zaplanował twój dziadek, wreszcie zostało nazwane po imieniu.

– Czyli?

– Zbrodnią przeciwko ludzkości – powiedział Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Należy popełnić mniejsze zło

Piotra Tymę poznałem ponad dwa lata temu, pracując nad reportażem o moim dziadku.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej