– Ta swastyka jest świeżutka – pokazuje Filip. Ramiona hakenkreuza wymalowane czarnym sprejem są trochę niezdarne. Filip pokazuje kolejne zdjęcia z murów: z krzyżami celtyckimi, z napisami „Oświęcim dla imigrantów”, „SS” i falangami.

Kiedyś sam malował podobne.

– Raczej kiepski był ze mnie nacjonalista. Może ze dwie falangi namalowałem. Wychowałem się tutaj niedaleko, w wiosce pod Raszkowem, koło Ostrowa Wielkopolskiego. Miałem trudne dzieciństwo. Przemoc w domu i w szkole, brat alkoholik.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej