Najstarszy jogin, jakiego sfotografowałeś, miał 104 lata.

– Swami Yogananda. Prowadził codziennie lekcję o 6.15 rano. Traktował nas trochę jak major rekrutów, pokrzykiwał, ustawiał. Jednocześnie często dowcipkował, angielszczyzną z silnym akcentem hindi. Miałem szczęście poznać go na corocznym festiwalu jogi w mieście Rishikesh w Indiach.

Wiesz, ile lat praktykował Swami Yogananda?

– Całe życie. Choć w młodości więcej zajmował się rodziną, synami. Pokazywał mi ich zdjęcia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej