Uzależnienie od gier zostało wpisane na listę chorób

Marcin: – Dwa tygodnie siedziałem w domu bez przerwy. Żyłem na chińskim żarciu na dowóz.

Michał: – Spałem w ubraniu, przestałem brać prysznic. Wolałem siedzieć na forach.

Tomek: – Powiedziałem kolegom, żeby nie dzwonili, bo ja i tak nie wychodzę.

Bartek: – Rzucałem każdą pracę, żeby mieć czas na granie.

Komputer jak alkohol

W 2015 roku Chińczyk z Tajwanu zmarł wskutek zatrzymania akcji serca. Przez trzy dni grał non stop w kafejce internetowej.

W lutym ubiegłego roku obywatel USA zmarł po 24 godzinach ciągłej gry w „World of Tanks”.

W listopadzie 2017 roku w lubelskim Sławinie 22-latek rzucił się na ojca z nożem, bo przeszkodził mu w grze. Ranił go sześć razy. Ojciec przeżył, synowi grozi 10 lat więzienia.

– Uzależniony traktuje gry i internetową aktywność jak ucieczkę od życia, w którym coś mu nie wychodzi. Komputer działa dokładnie tak samo jak alkohol – mówi doktor Magdalena Rowicka z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, ekspert od uzależnień behawioralnych. – Około 5 procent graczy wpada w nałóg. To tyle samo, co przy każdej innej używce.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej