Spokojna 1 mi się wyświetliło w iPhonie.

– To różnie bywa, bo czasami ten adres pokazuje się w Łochowie, czyli w następnej wsi, i dlatego mówią, że lepiej wpisać Sielską, jak się tu jedzie. Jak to na wsi, czasami z ulicami bywa problem i nie tylko. Wody dzisiaj nie było, ale już jest…

– Prowadzi pani sklep czy hurtownię?

– Jeżeli chodzi o drzwi, to jest duży, reprezentatywny salon wystawowy. Co prawda znajdujemy się kilometr za Bydgoszczą, jednak jesteśmy jakby bydgoskim punktem. Drzwi sprzedajemy hurtowo i detalicznie. Realizujemy inwestycje, najróżniejsze szkoły, szpitale… Firmę rozkręcili moi rodzice, a teraz przejęliśmy ją z bratem. Chociaż na całe nasze szczęście tata jeszcze się wtrąca.

– Na szczęście?

– Na szczęście, bo jest mądrym człowiekiem, więc niech się wtrąca.

– A skąd się tu wzięły, pani Justyno, książki. Miniksięgarnia między drzwiami. Tokarczuk, Orbitowski, biografia Ciechowskiego…

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej