Aneta Piętka (rocznik 1980) jako nastolatka marzyła, by zostać modelką albo miss czegoś. Nie myślała, że zostanie dyrektorką w legendarnym hotelu w Warszawie.

Jakub Nowak (rocznik 1979), mając pięć lat, zobaczył u wujka mercedesa w katalogu. Nie wiedział, że wsiądzie do niego przed trzydziestką jako dyrektor w firmie winiarskiej, której dziś jest prezesem.

Jarosław Gruźdź (rocznik 1975), kiedy został wybrany do pocztu sztandarowego, marzył o garniturku, bo „nie będzie sztandaru nosił w byle łachu”. Pół wakacji na niego pracował. Chciał mieć też fajną pracę i dom. Ale gabinet wiceprezesa nie przyszedłby mu do głowy.

Skromna dziewczynka urządza bal

Aneta, dziś dyrektorka bankietów

Uśmiechnięta, energiczna, pewna siebie – trudno uwierzyć, że nie zawsze taka była. Ale gdy przyjeżdża do Warszawy na studia, myśli o sobie: skromna dziewczynka w dużym mieście. A o kolegach z uczelni (studiuje bankowość i ubezpieczenia): bananowa młodzież. Mają samochody, drogie ubrania, chodzą po lokalach.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej