17 marca 1689, za czasów króla Jana Sobieskiego, na warszawskim rynku stracono publicznie pierwszego znanego polskiego ateistę, posła na sejm i filozofa Kazimierza Łyszczyńskiego. Poszło o jego pisany potajemnie traktat „De non existentia Dei” (O nieistnieniu Boga). Donos na Łyszczyńskiego złożył jego znajomy, chcący wymigać się od spłaty zaciągniętego u niego długu. Filozofowi najpierw ucięto rękę, która bluźniercze dzieło napisała, następnie wyrwano język, który obraził Boga, a na koniec ścięto głowę, w której zalęgła się szatańska idea. Spalono też sam rękopis. Treść przetrwała tylko w kilku cytatach. Na przykład:

„Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma”.

„Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano”.

„Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud”.

Pijmy sceptycznie!

W 2010 roku Anglik Alain de Botton napisał książkę „Ateizm 2.0”, w której snuł futurystyczne wizje ateistycznej obrzędowości, bo jego zdaniem ludziom łatwiej jest żyć bez wiary w niebo niż bez poczucia przynależności i rytuałów, które daje Kościół. Jego wizja już się spełnia. Ateistyczne ruchy są coraz bardziej popularne na przykład w USA. Paradoksalnie zaczęło się to po 11 września, który zamiast umocnić w Amerykanach religijną tożsamość, wzbudził niechęć do fanatyzmów religijnych w ogóle. Coraz częściej w Stanach spotyka się billboardy z tekstami w rodzaju „Are you good without God? Millions are” (Czy jesteś dobry bez Boga? Miliony są). W Luizjanie poznałam byłego pastora zielonoświątkowców, który po utracie wiary założył ateistyczny Kościół. Nadal wygłasza kazania, tylko że ateistyczne. A zgromadzeni śpiewają pieśni, trzymając się za ręce. Powstała w celu obrony nauki i świeckiej etyki, organizuje w Nowym Jorku spotkania przy alkoholu zwane Drinking Skeptically. Racjonaliści spotykają się, by w swobodnej atmosferze, bez napięć, dzielić się swoimi spostrzeżeniami, refleksjami, doświadczeniami.

Ateizm przestaje być sprawą intymną. Ludzie nieidentyfikujący się z religiami mają potrzebę bycia razem. Czy również w Polsce?

Fundacja im. Kazimierza Łyszczyńskiego działa od pięciu lat. Zbierali podpisy pod projektem „Świecka szkoła”, współzakładali komitet Ratujmy Kobiety, organizują międzynarodowe Dni Ateizmu. Współorganizowali pierwsze warszawskie marsze ateistyczne i rekonstrukcje historyczne egzekucji Łyszczyńskiego na Starówce. Od kilku lat zapraszają też na zloty ateistów. Po raz pierwszy zrobili to za pośrednictwem antyklerykalnego czasopisma „Fakty i Mity”, które było wówczas najbardziej oczywistym adresem kontaktowym. Dzisiaj mają stronę WWW, stronę na Facebooku i wydają własne pismo. „Przegląd Ateistyczny” utrzymany jest w merytorycznym, popularnonaukowym tonie, dominują eseje, częste są tłumaczenia.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej