17 marca 1689, za czasów króla Jana Sobieskiego, na warszawskim rynku stracono publicznie pierwszego znanego polskiego ateistę, posła na sejm i filozofa Kazimierza Łyszczyńskiego. Poszło o jego pisany potajemnie traktat „De non existentia Dei” (O nieistnieniu Boga). Donos na Łyszczyńskiego złożył jego znajomy, chcący wymigać się od spłaty zaciągniętego u niego długu. Filozofowi najpierw ucięto rękę, która bluźniercze dzieło napisała, następnie wyrwano język, który obraził Boga, a na koniec ścięto głowę, w której zalęgła się szatańska idea. Spalono też sam rękopis. Treść przetrwała tylko w kilku cytatach. Na przykład:

„Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma”.

„Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano”.

„Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud”.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej