Pojawił się wtedy rodzaj reportażu, który nazwano "muckracking", czyli "grzebanie w brudach".

Termin wylansował rozczarowany postawą mediów prezydent Theodore Roosevelt, który w 1901 roku wprowadził szeroki program reform mających oczyścić skorumpowane państwo. Wygrał wybory dzięki poparciu mediów, ale te po jego wygranej, zamiast go chwalić, opisywały kolejne afery. Roosevelt poskarżył się na to w przemówieniu w roku 1906, co było błędem. Sympatii mediów nie odzyskał, dziennikarze zaś z dumą zaczęli używać wspomnianego pojęcia.

Do klasyków muckrackingu zaliczani są znani autorzy, jak Upton Sinclair, Ambroise Bierce i Ida Tarbell (bodajże pierwsza znana reporterka śledcza, która zdemaskowała monopolistyczne praktyki koncernu Standard Oil), ale największy wpływ na niego miał fotoreporter Jacob Riis, który w 1870 roku wyemigrował z Danii do USA.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej