Szo-ku-ją-ce! Kilkulatki waliły bejsbolem w popiersie kobiety. To była normalnie kobieta: niebieskie oczy, blond włosy, biust, typ Barbie.

Animatorka podeszła z kijem do jubilata i powiedziała: „Masz siódme urodziny, możesz uderzyć aż siedem razy”. Wszystko to odbyło się na placu zabaw w galerii handlowej. Byłam tam akurat z dwuletnim wnuczkiem. Nie mogłam się zgodzić, by na to patrzył, wzięłam go za rękę i wyszliśmy – opowiada pani Iwona, notariuszka i współwłaścicielka kawiarni w podwarszawskim Aninie.

– W pewnym momencie popiersie wreszcie pękło i ze środka wysypały się cukierki. Szo-ku-ją-ce! Czyli uczymy dzieci bić kobiety. Następne w kolejce może być już chyba tylko popiersie Syryjczyka albo homoseksualisty. Obok, na ławce, siedzieli, popijając kawę, rodzice uczestniczących w zabawie dzieci i nikt nie zareagował. Co się dziwić, że społeczeństwo nie reaguje, gdy PiS rozwala nam sądy! Proszę pani, coraz więcej jest w Warszawie wsi. Te wesela na dwieście osób, rzucanie podwiązką, bukietami. Na tego typu zabawach coraz więcej głupoty. Ale walenie bejsbolem w popiersie kobiety to więcej niż głupota. To nawoływanie do przemocy, skandal.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej