W natłoku wypowiedzi Wojtka Smarzowskiego o filmie „Kler” umknąć mogły jego konfesje, że szykuje się do serialu o Słowianach, ściślej o czasach przedchrześcijańskich Polski piastowskiej. Serial ma być wielką produkcją zaplanowaną na co najmniej trzy sezony, co znaczy, że najgorętszy dziś reżyser najpewniej nie da nam kinowego filmu przez długi czas. Niełatwo zresztą sobie wyobrazić, że jakikolwiek projekt autora „Wołynia” mógłby zyskać przychylność Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – wedle obowiązującej wykładni państwowej dwa lata temu Smarzowski był wielkim twórcą, dziś jest producentem szmiry.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej