Weźmy doktora Stadlera. Doktor medycyny Karol Stadler jako jeden z niewielu miał w Chodakowie przed wojną telefon. Był ponoć najprzystojniejszy w całej okolicy, do tego dusza towarzystwa. Gdy wybuchła wojna, ze względu na swoje żydowskie pochodzenie zniknął. Rok po wyzwoleniu wrócił w mundurze oficerskim Wojska Polskiego. Przystojny jak zawsze, rozmowny jak zawsze. Zamieszkał u Bałczyńskich. Wszyscy go odwiedzali, chętnie opowiadał o tym, jak trafił do armii i przeżył.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej