Maciej Moskwa - ur. 1982, absolwent i wykładowca Sopockich Szkół Fotografii. Założyciel kolektywu dokumentalistów Testigo Documentary. Nagradzany w konkursach, m.in. autor zdjęcia roku na BZ WBK Press Foto (2014) i Grand Press Photo (2015). Od 2011 roku dokumentuje skutki konfliktu w Syrii. Jest współautorem (razem z Rafałem Grzenią) książki „Sura” o wojnie i rewolucji syryjskiej.

Grzegorz Szymanik: Twoje najważniejsze zdjęcie?

 Maciej Moskwa: Mam dwa, które mnie prześladują. Jedno przedstawia dwóch syryjskich chłopaków. Patrzą w obiektyw, za ich plecami jest zbombardowany budynek. W kolejnym bombardowaniu sami zginęli. Drugie też z Syrii: kilkuletni chłopiec w szpitalu, do którego zwieziono dzieci po bombardowaniu. Nie miał ręki. Przeszywał mnie spojrzeniem, w którym był tylko spokój i pustka.

Dlaczego robisz zdjęcia?

– Nie wiem. Może dlatego, że w domu leżały sterty gazet z czarno-białymi zdjęciami? Tata je prenumerował. Wujek wysyłał ojcu z Australii kolorowego „Newsweeka” i „National Geographic”. Utkwiły mi w głowie okładki: egzekucja Ceausescu, masakra na placu Tiananmen. Ale fotografować zacząłem późno, na początku studiów.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej