Rok 2004. Patryk Jaki przychodzi do opolskiej „Gazety Wyborczej”. Chce współpracować. Lekko zestresowany mówi, że najbardziej chciałby pisać w dziale sportowym, bo kibicuje Odrze Opole. Miał przysłać propozycje tematów. Nie przysłał.

12 lat później Jaki, już wiceminister sprawiedliwości, wyrzuca „Wyborczą” i kilka innych tytułów z listy prenumerowanych gazet w sądach. Rok później mówi: – „Gazeta Wyborcza” wraz ze wspierającymi ją PO i Nowoczesną po raz kolejny chciała w imieniu salonu III RP upokorzyć Polaków. Tym razem za to, że wychowali się na blokowiskach, a nie w willach. Uznali, że ludzie, którzy mieszkają w blokowiskach, to motłoch.

Nawiązuje do zdjęć polityków z lat młodości. Na jednym z nich Jaki siedzi pod blokiem w białym, ortalionowym dresie.

Honorowy chłopak z IVd

Pozuje najprawdopodobniej na Osiedlu Dambonia w Opolu, na którym się wychował.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej