György Lévay - Węgier, specjalista ds. protez kończyn górnych w amerykańskiej firmie Infinite Biomedical Technologies

ALEKSANDRA SZYŁŁO: Bierzesz kubek z kawą, ale do czasu ponownego odstawienia kubka wyłączasz rękę pilotem, który wygląda jak zegarek.

– Mojej protezie daleko jeszcze do ideału. Nieraz zdarzyło mi się oblać napojem. Mam szczęście, jeśli jest to zimna woda. Wolę nie ryzykować, dlatego dezaktywuję rękę, żeby nie otworzyła się i nie upuściła filiżanki.

Co masz na myśli, mówiąc: „Moja ręka nie ma dziś dobrego dnia”?

– Uczy się ode mnie. Jeśli wyszkolę ją w temperaturze pokojowej, a potem wyjdziemy na mróz albo deszcz, muszę ją trenować od początku. Jest też wrażliwa na obecność innych elektronicznych urządzeń w pobliżu. Często głupieje w ich sąsiedztwie.

Mimo tych niedociągnięć twoja ręka, która działa na zasadzie sztucznej inteligencji, jest hitem na pokazach nowoczesnej technologii w medycynie. Co jeszcze możesz nią robić poza piciem kawy?

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej