Katarzyna Wężyk: Napisałeś książkę o chorobie, która zabija więcej Amerykanów niż wypadki samochodowe. Jak trafiłeś na tę historię?

Sam Quinones: Pisałem głównie o przestępczości, polityce i imigracji. Przez 10 lat byłem w Meksyku, potem w „Los Angeles Timesie”. Mówię biegle po hiszpańsku, więc zlecali mi teksty o kartelach narkotykowych. Zauważyłem, że heroina zyskuje na popularności: coraz więcej osób ją bierze i coraz więcej ładunków jest przechwytywanych na meksykańskiej granicy.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej