Pracuję z parami oraz małżeństwami w kryzysie i jest to moja ukochana praca – mówi mediatorka i psychoterapeutka Agnieszka Tylutka-Gelio z Centrum Pomocy Rodzinie Przystań w Rzeszowie.

– Najbardziej interesujące kryzysy biorą się z…

– …udawania miłości. Pracuję z ludźmi, którzy pozorują przed sobą miłość. To, co mnie zaskakuje i fascynuje jednocześnie, to fakt „niemiłości”, jeśli mogę tak to nazwać. Ludzie żyją ze sobą pod jednym dachem latami i nie kochają się. Grają przed sobą uczucie, udają życie, relacje.

– I kłamstwo jest wynikiem zdrady?

– Nie, kłamstwo nie jest wynikiem zdrady, to ona jest owocem kłamstwa. Ludzie, którzy udają kogoś, kim nie są, wcześniej czy później się tym męczą i zaczynają szukać kogoś innego poza małżeństwem. Osoby wchodzące w małżeństwo, i tu nie ma znaczenia, czy sakramentalne, czy świeckie, zaczynają „grać” rolę męża/żony. Mają więc swoje sekrety, czasami banalne, prozaiczne, ale to właśnie takie kłamstewka rozwalają relację bez możliwości powrotu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej