Norwegia. Przedszkolaki, krew na śniegu i renifery na hakach

Ubój zaczyna się od oszołomienia zwierzęcia. Żeby nie czuło bólu, należy uszkodzić mózg. Najczęściej robi się to poprzez wstrzelenie w tył głowy metalowego trzpienia lub rażenie prądem. W ten sposób mózg zostaje trwale uszkodzony, a jego funkcje życiowe zatrzymane. Aby mięso nadawało się do spożycia, zwierzę musi się wykrwawić. W tym celu podcina się tętnice szyjne i czeka, aż z wiszących zwłok spłynie cała krew.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej