Wojtek: Głos odpowiedział, że ojca nie ma i nie będzie

Moja młodsza o cztery lata siostra ma innego ojca. To jego pamiętam najpierw jako tatę. To małżeństwo mojej mamy się rozpadło, chyba krótko przed moją podstawówką. Pamiętam kłótnie w domu. Do ojczyma mówiłem „tato” i dalej tak mówię. W pewnym momencie mama się mnie spytała, czy myślę, że to jest mój prawdziwy tata. Jakoś się chyba nie zdziwiłem, że nie. I na pewno się nie pytałem, kto nim jest, przez wiele lat.

Potem mama zaczęła starać się o alimenty od mojego biologicznego ojca.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej