Austriacki pisarz i eseista opisuje swe wyprawy do Mołdawii, Zagrzebia, Wojwodiny i Bułgarii. Ale w głębszym sensie to pięknie napisany przewodnik o podróżowaniu w ogóle. O podróżowaniu szlachetnym, które praktykowano już w wiekach dawnych, a które rozkwitło w wiekach XVIII i XIX. Czyż trzeba dodawać, iż w wieku XX i zwłaszcza w początkach naszego stulecia całkiem ono znikło, przysypane stertami wystruganych przez biura podróży wczasów i wycieczek, kilometrami kwadratowymi głupawych selfie i idiotycznymi, w najlepszym razie banalnymi, wpisami w mediach społecznościowych?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Teresa Torańska i Oriana Fallaci - łączyło je poświęcenie. O książce "Podwójne życie reporterki"

Podróże wedle Gaußa to wyprawy nie do miejsc „must see”, ale do ludzi. Wyobrażam sobie, że patrząc na mapie na kolejne miejsce, do którego chce dotrzeć, austriacki intelektualista od razu zastanawia się: czy mieszka tam ciekawy pisarz albo człowiek piszący o historii? Albo chociaż fascynująco opowiadający o przeszłości?

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej