Skrupulatnie te myśli notowałem.

– Jesteśmy stworzeni ze wspomnień – powiedział Mateusz, lat 31, z Poznania, który przyszedł na przystanek z dwiema kobietami. – Moją prawdę mam dzięki babci, która skończyła 90 lat i pochodzi spod Grodna. Trzyma się dobrze, ale ma kłopoty z pamięcią. O godzinie dziewiątej potrafi nie pamiętać, czy jadła śniadanie o ósmej. A jednocześnie śpiewa stare białoruskie piosenki z dzieciństwa, recytuje wiersze. Opowiada, jak spalił się ich dom.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej