Christine + Gianni = Milla

Christine Wagner ma 36 lat, sukienkę na ramiączkach i dziewczęcy uśmiech. Zaprasza mnie do kuchni, gdzie króluje długi stół i kilka krzeseł, każde z innego kompletu. – Gianni uwielbia gotować dla przyjaciół – mówi. – Jak się poznaliśmy, uprzedził: mam mnóstwo znajomych, jeśli ci to przeszkadza, lepiej poszukaj innego ojca.

Kuchnia jest duża i jasna, z balkonu widać drzewa i dachy sąsiednich kamienic. Tutaj jedzą śniadania, przyjmują gości, tu najchętniej przesiaduje ich czteroipółletnia córka Milla.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej