Ucieszyłam się – powiedziała pani Hanna Kirchner, autorka słynnej edycji „Dzienników” Zofii Nałkowskiej oraz jej biografii – bo usłyszałam, że Kongres Kobiet odbył się pod hasłem „Chcemy całego życia!”. A to był okrzyk kończący referat 23-letniej Zofii Nałkowskiej na I Zjeździe Kobiet Polskich w 1907 roku. To samo zawołanie przyjął teraz portal niepełnosprawnych – tu jeszcze bardziej stosowne! Zawsze twierdziłam, że Nałkowska jest niezwykle aktualna.

(Zaraz wyczytałem, że wystąpienie pisarki 111 lat temu okazało się tak nowe, że dano jej dodatkowych pięć minut, co było ewenementem, a zniesmaczona Konopnicka wyszła z sali. Nałkowska na przykład wyśmiała lekarzy, głoszących, że kobietom niedostępne są wzruszenia erotyczne, bo – tłumaczyła – w takich razach kobiety nigdy nie są szczere, gdyż nauczono je lęku i hipokryzji. Ostrzegała: „Im surowsze na życie i miłość nałożymy pęta, tym bardziej zwyrodniale nasza natura będzie usiłowała je obchodzić”. Krytykowała męską fałszywą moralność: „Dzisiejszy podział kobiet na moralne i niemoralne jest dokonany z punktu widzenia mężczyzny”).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej