Medycynę skończył w wieku 49 lat. Wcześniej pracował jako pielęgniarz, przez kilka lat w szpitalu psychiatrycznym. Na studia jeździł prosto z nocnych dyżurów na oddziale neurologii.

– Przerwałem naukę po trzecim roku. Miałem zdane wszystkie egzaminy, ale musiałem iść do pracy. Reaktywowałem się w ostatniej chwili, ale z powodu rozwoju medycyny cofnięto mnie znów na pierwszy rok i znów zdawałem anatomię oraz histologię.

Jest lekarzem od ośmiu lat, pracuje w kilku gminnych przychodniach, czasami wykonuje też pracę pielęgniarki, robi zastrzyki, opatrunki – pacjenci proszą, aby, broń Boże, nie zmieniał przychodni.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej