Mariusz Urbański siedem lat temu złożył wniosek o czynszowe mieszkanie. Jarocińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego zaproponowało mu piekarnię. Miał ją wyremontować, potem w niej zamieszkać.

– Chciałby pan? – pyta mnie Urbański. – Bo ja, żona i troje dzieci odmówiliśmy. Podanie leżało dalej. Wkrótce nowy burmistrz Jarocina obiecał nowiuśkie osiedla. Dwa w mieście, a jedno w pobliskiej wsi. Pod koniec 2016 roku ruszyły pierwsze prace. Wtedy usłyszałem, że byłem 219. w kolejce. Kilka tygodni później – 213. Radość! Skoro gmina planowała 366 mieszkań, już należało mi się jedno z nich.

Mieszkania kontra festiwal

W połowie 2016 roku premier Szydło ogłosiła program „Mieszkanie plus”, które zastąpiło wygasające „Mieszkanie dla Młodych”.

Plan zakładał budowę osiedli w 17 miastach, tanio, pod wynajem, z czynszem od 10 do 20 złotych za metr. Do tego z możliwością wykupienia lokalu za niewielką, comiesięczną dopłatą.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej