TOMASZ KWAŚNIEWSKI: Ponoć zaczęło się już na podwórku?

MAŁGORZATA GERSDORF: Jeśli chodzi o braci Kaczyńskich, to rzeczywiście się tak zdarzyło, że mieszkaliśmy podwórko w podwórko.

Urodziłam się na Żoliborzu, plac Inwalidów 3.

Podwórko braci Kaczyńskich było bardzo małe, to był raczej ogródek. Wszyscy bawili się więc na moim, które było znacznie większe.

Oni byli o trzy lata starsi, a to w tym wieku jest duża różnica, więc to nie była jakaś wielka zażyłość. Jednak w związku z tym, że Żoliborz jest mały, cokolwiek się znaliśmy.

Pozostało 99% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej