Ile mam lat? Sto.

– Naprawdę?

– Żartowałem. W tym roku – 99.

– A ma pan receptę na długowieczność?

– Oczywiście. Jest ona, proszę pana, bardzo prosta. Właściwie to do długiego życia trzeba mieć tylko bardzo dużo szczęścia.

– Aż tyle!?

– Tak. Strzelano do mnie? Strzelano, ale chybiono. Obława na akowców była? Była. Całą miejscowość otoczyła setka żandarmów. Chodzili od chałupy do chałupy, a ja w przeddzień wyjechałem do Warszawy, wiozłem dla rodziny kartofle na przeżycie. Jak wróciłem, to okazało się, że nie mogę wejść do wsi, bo otoczona… Powtarzam panu: przede wszystkim liczy się szczęście. Zna pan zasadę skrzypiec i woli boskiej?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Anna Alboth i marsz do Nobla [SZCZYGIEŁ POLUJE NA PRAWDĘ]

– Nie.

Mężczyzna podnosi głowę, jakby miał deklamować wiersz: – Wola boska i skrzypce – wypowiada jak tytuł utworu. I dodaje: – Można mieć skrzypce, ale potrzebna jest wola boska, żeby na nich grać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej