Paweł z Gdańska, dyrektor finansowy w firmie budowlanej, szczerze przyznaje, że mógłby spędzać w pracy cztery godziny, a nie osiem, bo tyle mu zajmuje wykonanie obowiązków. – W pozostałym czasie zdarza mi się zaglądać na Facebooka i czytać gazety.

Uważa, że również jego podwładni z działu księgowego mogliby pracować krócej, pod warunkiem że zaczną w pełni korzystać z zaawansowanych programów księgowych i arkuszy kalkulacyjnych.

– Zachęcam ich do szkoleń, pokazuję różne technologie, ale idzie ciężko.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej