Monika i Karolina przywożą Robertowi do Edynburga zaplecione w warkocze sery z Podlasia. Marek z Wojsławem – winylową „Różę” Maanamu. Wojtek i Kuba dają mu płytę „Karabin” Marii Peszek. Franciszek i Bartek – solowe płyty Kory Jackowskiej z jej dedykacją. Od Kuby i Darka dostaje składankę Zbigniewa Wodeckiego z zespołem Mitch & Mitch. Od Kasi i Józefiny – pół kilograma sera radamer i soplicę orzechową.

Był tort i podróż poślubna

Pierwsze były w 2010 roku Kasia i Józefina (imiona zmienione). Do Edynburga przyleciały w piątek wieczorem, nocowały u Roberta. Przez weekend chodziły po mieście, trwał właśnie festiwal teatralny, mnóstwo imprez na ulicach, w niebo leciały fajerwerki. A w poniedziałek – Józefina w seledynowym garniturze i Kasia w białej marynarce – zawarły związek partnerski w urzędzie stanu cywilnego.

Nie zdecydowały się na huczną ceremonię, bo przeżyły to dwa lata wcześniej. 2 sierpnia 2008 roku jako pierwsza w Polsce para jedno-płciowa wzięły ślub humanistyczny. Chciały ślubu kościelnego, więc jeszcze tego samego dnia pobłogosławił je ksiądz Reformowanego Kościoła Katolickiego. Kasia w przysiędze deklarowała: „Przez nasz ślub pragniemy podkreślić te wartości, które wspólnie podzielamy: łączącą nas miłość, która nie istnieje dla nas bez odpowiedzialności, w tym wierności, a zarazem godność każdego człowieka przynależną każdemu z racji bycia osobą ludzką”. Dla państwa polskiego żadna z tych uroczystości nie ma znaczenia.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej