Sebastian studiuje na pierwszym roku filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Babcia właśnie przesłała mu telefonem zdjęcie ekranu telewizora. W wiadomościach zobaczyła, jak wnuk od trzech dni śpi w rektoracie. Tylko raz pojechał do mieszkania, by nakarmić kota. Kiedyś protestował w obronie eksmitowanych i praw mniejszości, przeciwko faszystom, a teraz nie zgadza się na reformę ministra Jarosława Gowina.

– Ale oprócz aktywizmu cenię sobie naukę. Piszę właśnie dwa artykuły.

Pierwszy dotyczy prawdomówności, choć Sebastian uważa, że jak się człowiek z człowiekiem spotka, to najmniej zależy im na poszukiwaniu prawdy. Mówi, że nie można uprawiać filozofii zza biurka. Należy wyjść do świata i stawiać pytania, nie zgadzać się, protestować. Może dlatego rektorat okupuje spora reprezentacja studentów z Wydziału Filozofii i Socjologii.

Siedzimy przy drzwiach rektora. Nagle Sebastian się zrywa i biegnie na balkon. Krzyczy: „Dlaczego ktoś wiesza flagę Polski?!”. Widzę, jak gestykuluje, tłumaczy. Wraca zdenerwowany.

– Przeszkadza ci flaga? – pytam.

– Pod tym materiałem dostaję wpierdol. Niszczą mnie narodowcy, bo inaczej myślę. Strasznie lubię to miejsce, w którym żyję, i denerwuje mnie, że ktoś je rezerwuje dla słusznie myślących.

Wracając z karmienia kota, wszedł do księgarni i kupił „Uniwersytet bezwarunkowy” Jacques’a Derridy. Książka mówi o tym, jak ważna dla rozwoju demokratycznego państwa jest humanistyka. Studenci, zanim zasną pod drzwiami rektora, wysłuchają lektury. Sebastian będzie im czytał.

Mur splecionych rąk

Nie chcą zdradzać szczegółów. W gronie kilkunastu osób spotykali się od tygodni – w warszawskich kawiarniach, mieszkaniach, na korytarzach – i rozmawiali o strajku. Studenci Wydziału Filozofii i Socjologii, Prawa i Administracji, Międzyobszarowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych. Jedni byli za strajkiem chwilowym, inni za okupacyjnym wielodniowym. Jak już tę kwestię przegłosowali, zwołali znajomych ze studiów i zajęli balkon oraz hol przy gabinecie rektora.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej