Lars Kepler nie istnieje, co nie przeszkadza mu być najmodniejszym szwedzkim pisarzem ostatniej dekady. Jego kryminały o przygodach komisarza Joony Linny przetłumaczono już na 40 języków i wydano w 12 milionach egzemplarzy. W Polsce właśnie ukazała się najnowsza książka z tego cyklu, „Łowca” – Joona Linna prowadzi w niej śledztwo w sprawie morderstwa na tle seksskandalu wśród szwedzkich elit medialno-politycznych.

Za Larsem Keplerem stoi małżeństwo Alexandra i Alexandry Ahndorilów, autorów, którzy już mieli ugruntowaną pozycję pisarską i postanowili spróbować sił w kryminale. Umówili się ze mną na spotkanie w swojej ulubionej kawiarni, położonej niedaleko miejsca, w którym Szwecja w 1986 roku straciła niewinność: premier Olof Palme został tu zastrzelony po wyjściu z kina (jak przystało na szwedzkiego premiera, przyjechał metrem, bez obstawy).

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej