Nagranie 1 – dyskoteka w podstawówce na Podlasiu. Zasłonięte okna, dzieci podskakują w takt muzyki. Nagle z hałasu wyłaniają się słowa, które chórem śpiewają: „Piz... nad głową/ kręć dupą swoją/ tańczy z Albanii kowboj napierd... koką/ Wszędzie się czuję dobrze, ale najlepiej w klubie go-go”.

Nagranie 2 – bal gimnazjalny. Nastolatki w białych koszulach i sukienkach koktajlowych tańczą do następującej wiązanki: „Bo jest klimat i wypita, obiera ch... jak banan czikita/ Jest nabita na mój pal, najpierw ruchanie, później zwal”.

Nagranie 3 – relacja na żywo na Facebooku. Prowadzi kilkulatek. „Impra jest tu, a ludzi w piz.../ Czuję tę moc, bo naćpany całą noc” – śpiewa do kamery. – 30 osób, dziękuję wam bardzo! Jak będzie 40, to nie wiem, co zrobię, kondoma na łeb zakładam chyba! – krzyczy do oglądających.

Pod koniec relacji chłopca obserwuje 300 osób.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Przedszkolak tańczy i śpiewa disco polo. Czego nasze dzieci uczą się w przedszkolach?

To wszystko nagrania z popularnego serwisu YouTube, które oglądamy razem z Łukaszem Wojtasikiem z fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, absolwentem Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW, koordynatorem programu „Dziecko w sieci”. Wojtasik jest autorem wielu kampanii na temat zagrożeń dla dzieci online. W 2014 roku został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi za osiągnięcia w kształtowaniu polskiego systemu pomocy dzieciom krzywdzonym.

– Widać, że dzieciak doskonale zna tekst piosenki – komentuje ostatnie nagranie. – Od razu nasuwają się pytania: gdzie są rodzice? Kim są ludzie, którzy to oglądają i lajkują? Chłopiec mówi, że dostaje zaproszenia do grona znajomych. Od kogo? Co, jeśli są wśród nich pedofile albo inne niebezpieczne osoby?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Cała szkoła odśpiewała wulgarną piosenkę rapera Popka. Dyrekcja wezwała policję

Wojtasik dobrze zna również film z podlaskiej podstawówki.

– Było o nim głośno przez kilka dni, ale szybko został zapomniany. Gdzie byli dorośli? Dziś autor utworu jest promowany przez Polsat. Z YouTube’a wszedł do mainstreamu.

Mowa o Popku – to urodzony w Legnicy niespełna 40-letni Paweł Mikołajuw, raper i zawodnik MMA. Za sobą ma trudne dzieciństwo, kryminał, narkotyki, ukrywanie się w Anglii przed policją za kradzież z włamaniem. Gustuje w specyficznym ozdabianiu własnego ciała – wytatuował sobie gałki oczne, poddał się zabiegowi skaryfikacji – „udekorował” twarz bliznami, a zęby wymienił na złote implanty.

Projektem muzycznym, którzy przyniósł mu najwięcej fanów, było trio Gang Albanii. Pierwszą płytę – „Królowie życia” – zespół wydał w 2015 roku. Krążek sprzedał się w ponad 150 tysiącach egzemplarzy. – W ciągu paru miesięcy zarabiam milion dwieście tysięcy na „Gangu” i pierwszy raz w życiu zaczynam płacić swoje rachunki jako artysta, a nie jako, kurwa, bandzior – mówi Popek w biograficznym filmie „Popek za życia”.

To właśnie z tej płyty pochodzi piosenka „Klub go-go”, którą śpiewali uczniowie podstawówki na Podlasiu. Do tej pory utwór na YouTubie wyświetlono 26 milionów razy. Wideo z dyskoteki miało niecały milion odsłon, ale to wystarczyło, by zareagował sam „Król Albanii”, czyli Popek. W zamieszczonym na YouTubie oświadczeniu winił nauczycieli: „To wy powinniście być autorytetem, ludźmi do naśladowania. Ja się tylko bawię muzyką. My nagrywamy, ale dzieci mogą tego słuchać, jak im matka pozwoli (...)”.

W 2016 roku Popek na dobre wrócił do Polski, policja przestała go ścigać. Zaczął też brać udział w koncertach Gangu – wcześniej łączył się z publicznością przez Skype’a.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej