Pół miliona – tyle polskich dzieci mieszkało poza granicami kraju według ostatnich danych z 2015 roku.

Pół miliona dzieci – ile to polskich babć i dziadków? I czy to dzisiaj taka wielka różnica – pekaes czy Ryanair? Polska babcia, gdy trzeba, pakuje walizkę i leci do wnuków, tak jakby mieszkała w sąsiednim mieście. Zostaje na kilka tygodni. Albo kilka lat.

Polacy w Irlandii. Na swoich człowiek może polegać

Michalina z Głogowa w województwie dolnośląskim, 60 lat, emerytowana nauczycielka

Córka i zięć wyjechali do Dublina jeszcze przed ślubem. Wnuki rodziły się już tam – starszy ma sześć lat, młodszy ponad roczek. Zawsze z mężem marzyliśmy, żeby być takimi dziadkami, do których wnuki się rwą. I udało się. Jesteśmy z nimi 24 godziny na dobę, oprócz tego ja jeszcze ugotuję, sprzątnę, pranie zrobię. Mieszkamy razem, córka i zięć kupili dom. Mamy swój pokój, nie ponosimy żadnych opłat. Wprost przeciwnie – oni bardzo nas obdarowują prezentami. Kupują bilety na samolot. Chociaż przecież emerytury mamy. Wciąż mamy też mieszkanie w Polsce, głównie stoi puste.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej