Jesienią ubiegłego roku w audycji Radia ZET Krystyna Janda powiedziała następujące zdanie: „Ja się czuję, jakby ktoś na mnie srał cały czas”. Muszę przyznać, że dziś czuję się tak i ja. Smutek, wstyd, upokorzenie i obrzydzenie. Nie ma gdzie się schować ani zrzygać. Piszą o nas gazety nawet w Kambodży, gdzie ostatnio mieszkam i pracuję. Piszą o polskim zakłamywaniu historii, o polskim antysemityzmie. Zamieściłem więc na Facebooku oświadczenie w języku angielskim: „Prezydent Polski właśnie podpisał nową ustawę o ściganiu tych, którzy twierdzą, wbrew faktom, że Polacy zabijali Żydów w czasie II wojny światowej. Jestem dzisiaj bardzo smutny. Jestem Polakiem. Wstydzę się za Polskę”.

Żyd na długo nam nie wystarczy. Żydów mamy w Polsce tylu co uchodźców. Ci, którzy przetrwali Zagładę i wyszli z kryjówek, musieli się zmierzyć z polską nienawiścią. Nie wszyscy tę konfrontację przeżyli. Tych, którym się udało, Polska wygnała. Została garstka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej