„A co, pani nie cieszy się z dzidziusia?” – pytam czasem żartobliwie. Chodzę od sali do sali, spowiadam, rozmawiam. Jak widzę, że któraś świeżo upieczona mama ma niewyraźną minę, staram się zagadać. Ona odpowiedziała: „Nie cieszę się, bo mi zabierają dziecko”. Pierwszy raz coś takiego usłyszałem, a przychodzę do tego szpitala od 20 lat – opowiada ks. Krzysztof Mądel, jezuita z Krakowa.

Wyrok w sprawie umieszczenia Patrycji w placówce opiekuńczo-wychowawczej zapadł 7 czerwca 2017 roku, pięć dni po jej narodzinach. Na niejawnej rozprawie w Sądzie Rejonowym w Krakowie, o której matka, jak twierdzi, dowiedziała się po fakcie.

Patrycję odebrano na wniosek MOPS-u. Powody przedłożone sądowi przez MOPS: rodzice dziewczynki są bezrobotni, utrzymują się ze...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej