Uciekła tydzień po tym, gdy cisnął w nią kasą fiskalną (chybił) i warknął: „Zabiję cię, obiję ci mordę”. Widziała to ich najmłodsza córka. Wezwała policję. Zobaczyli porozrzucane dokumenty, roztrzaskaną kasę, zapłakaną kobietę.

Grażyna ma gulę w gardle, ale mówi: „On chce mnie zabić”. Córka Karolina, że ojciec bije i wyzywa od lat. A Leopold, że się zdenerwował, bo zginęły mu pieniądze.

Policjant pyta: – Pogodzicie się? Grażyna milczy. Karolina: – Boimy się. Ojciec: – Ja się czasem denerwuję, ale szybko mi przechodzi.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej