– Jak spsiała ta ulica, proszę pana!

– A spsiała. Ja to, miła pani, też widzę, na przykład jak komuś upadnie kebab albo wypadnie trochę sosu ostro-łagodnego z baraniny z kurczaka, bo ta baranina to z kurczaka, to robi się plama i tak się wżera w ten Nowy Świat, że zostaje na zawsze. Kiedyś obserwowałem jedną plamę tam, po nieparzystej stronie. Trzy lata była wyraźna! Teraz jest taką plamą na emeryturze, ale całkiem widoczna. Nawet myślałem, żeby do prezydent Gronkiewicz o tym napisać, no nie może być tak Nowy Świat cały poplamiony.

– Kebab jeść na Nowym Świecie, idąc...

– ...w ogóle człowiek, który je, idąc, dla mnie półczłowiekiem jest, bez klasy.

– Proszę pana, ja to jednego nie mogę przeboleć...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej