59. minuta meczu. Brodaci fani miejscowego Dalkurd FF oczekują w napięciu na jednego jedynego gola, który da ich drużynie upragniony awans do szwedzkiej ekstraklasy.

Młody Henrik Löfkvist, jeden z nielicznych jasnowłosych w kadrze, dostaje piłkę przy linii bocznej boiska. Podaje do Heradiego Rashidiego. Ten wpada w pole karne i czubkiem buta przedłuża podanie do Raweza Lawana. Były reprezentant szwedzkiej młodzieżówki pakuje piłkę do siatki.

Stadion wpada w szał. Prawie 3 tysiące kibiców, niemal wyłącznie Kurdów, skacze i krzyczy.

Pozostało 97% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej