Zbigniew „Ben” Żylicz

ur. 1955 r., specjalista medycyny paliatywnej, dyrektor pierwszego hospicjum w Holandii. W 2006 r. został odznaczony przez królową Beatrix Krzyżem Oficerskim Orderu Oranje-Nassau za zasługi na rzecz rozwoju medycyny paliatywnej. Pracował też w Anglii i Szwajcarii. W latach 2001-2007 był profesorem uniwersyteckim Collegium Medicum w Bydgoszczy. Autor wielu publikacji naukowych i podręczników akademickich. Bohater szeroko dyskutowanej książki Jaspera Enklaara „Dr. Ben Zylicz en de kunst van het sterven” (Dr Ben Żylicz i sztuka umierania), gdzie zawarte są jego przemyślenia, w jaki sposób medycyna paliatywna powinna reagować na eutanazję.

Aleksandra Zbroja: Cierpienie uszlachetnia?

Zbigniew „Ben” Żylicz: Smuci mnie to skojarzenie – cierpienie nie jest dobrem, do którego człowiek powinien dążyć. Przekonanie, że cierpienie może mieć sens, wywodzi się z tradycji chrześcijańskiej. Doprowadzone do ekstremum objawia się tym, że niektórzy pacjenci traktują cierpienie Chrystusa jako wzór do naśladowania. „Jak on cierpiał, to ja też mogę” – tłumaczą.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej